wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 1

Przed szkołą czekali  na mnie moi przyjaciele, Chloe, Niall, Liam, Zayn, Louis i Harry. Przyjaźnie się z nimi od jakichś 8 lat. W podstawówce i gimnazjum nazywali nas po prostu mafią. Wiem dziwnie, ale zawsze chodziliśmy jedną zgraną grupą, jak coś robiliśmy to razem. "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Mało kiedy spotykaliśmy się całą 7 pod szkołą, zazwyczaj Louis i Zayn poszli na wagary, Harry i Niall brali udział w konkursie, a ja Chloe i Liam zostawialiśmy jak rozbitki na wyspie. Dzisiaj jednak jesteśmy wszyscy, jak za dawnych dobrych czasów.
-Zoe! - Krzyknęła w moją stronę Chloe. - Mam nowinę!
-Cześć. Ciebie też miło widzieć Chloe. - Odpowiedziałam sarkastycznie.Kiedy byliśmy w towarzystwie Chloe nikt nie mógł się odzywać, bo jak to ona wszyscy znali ją tylko z cechy gaduła.
-No więc. Niall mówił że Harry widział jak Cler (?) całuje się z Erickiem który jak wiemy jest z Kate. - Uśmiechnęła się badawczo.
-Nie wtrącam się w ich życie. Ale skoro tyle osób to słyszało, a ja nie, to musi to być coś wielkiego.
-Słyszę ten sarkazm Zoe. - Wzięła ze sobą Niall i poszła do szkoły, za nią poszli wszyscy. A na końcu ja z Harrym. Zawsze się zastanawiałam dlaczego wszyscy chodzą za Chloe. Ale teraz już wiem. TO jej instynkt przywódcy.
-Nie przejmuj się nią Zoe. - Szepcze do mnie Harry.
-Przestałam jakieś 3 lata temu. - Zwróciłam głowę w jego stronę wkładając książki do szafki.
-Musimy pogadać. - Wydusił z siebie Hazz, nagle zabrzmiał dzwonek który świadczył o końcu mojej, naszej wolności.
-Pogadamy później. - Ucałowałam go w policzek i pobiegłam w stronę klasy od matematyki, choć Harry też miał tam lekcje.
--------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że rozdział się podoba :) Komentujcie i zapraszam was na mojego twittera

@PatrycjaCiesisk 

Dobra ja mykam <3 Paa :*


wtorek, 17 marca 2015

Prolog

Wsiadłam do autobusu ze słuchawkami w uszach. Nareszcie mogę oderwać się rzeczywistości, która jest przytłaczająca. Kiedy miałam 13 lat rodzice odkryli że mam wielki talent do śpiewania i postanowili mnie wysłać do szkoły muzycznej. Muszę przyznać że to najgorsze co mnie w życiu spotkało, 3 godziny ćwiczeń dziennie i jeszcze do tego nieustanne ćwiczenie w domu. Miałam tego po dziurki w nosie, ale jak mama każe to się robi. Codziennie w autobusie zastanawiam się jak to jest być normalną osobą mającą dzieciństwo. Nim się obejrzałam miałam już 16 lat i chodzę do szkoły muzycznej 3 lata, a pani Styles wyciska mnie jak cytrynę na łososia. Może to złe porównanie, ale jednak jest. Autobus się zatrzymał i musiałam wyjść do mojej codzienności. Zoe wróciłaś do codzienności.
----------------------------------------------------------------------
Moi drodzy, witam was na moim kolejnym blogu. Rozdziały tutaj będą krótkie. Ale nie tak jak ten. Zwiastun i bohaterowie pojawią się wkrótce. Miłego :)