czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 3


Ariana Grande ft. Big Sean - Best Mistake

                                                                             *Harry*                                                           
Weszliśmy z Zoe do gabinetu dyrektora. Kazał nam poczekać aż skończy rozmawiać przez telefon. Miałem wielką nadzieję że jej rodzice, a głównie mama się nie dowidzą. To była moja jedyna szansa żeby pobyć z nią poza szkoła. Patrzyłem na nią kątem oka, była zła i zestresowana. Coś ty Harry narobił. Wiedziałem kiedy jest zła, zawsze trzęsła jej się wtedy lewa noga. Wiem, to dziwne, ale zawsze ją podziwiałem. Wytrzymała aż 16 lat ze swoją matka która była surowa. Ona nie rozumiała że są wakacje i wszystkie dzieci siedzą na dworze, nad basenem ale gdzieś tam. Moja kochana mama katowała ją w domu śpiewaniem. Wiem że serdecznie tego nienawidziła. Ale znosiła. Tylko dzięki szkole miałem z nią tak dobry kontakt.Dyrektor odłożył słuchawkę i odwrócił się do nas.
-No, opowiadajcie co zrobiliście? - Położył ręce na kolanach. Zoe spojrzała na mnie błagalnie. Cała czarna robota spada na mnie.
-Chciałem tylko przekazać swojej przyjaciółce ,że musimy zagrać na akademii.
-Musicie? - Boże człowieku po co Ci te szczegóły?
-Taaaak. Bo mama Harrego ma dla nas bardzo fajne piosenki. Edukujące. - Wtrąciła się.
-Tak. Sami je pisaliśmy.
-Dobra, to rozumiem. Ale dlaczego na lekcji? Zakłócacie przez to spokój na lekcji.
-My, bardzo przepraszamy. Nie chcieliśmy ale Zoe musi się zgłosić do mojej mamy na tej przerwie, a ja zapomniałem jej o tym powiedzieć przed weekendem, a to bardzo ważne.
-Dobra powiedzmy że wam wierzę. Nie będziecie mieli nagany, ani uwagi, ani nawet jedynki. Ale przez najbliższy miesiąc będziecie pomagać w stołówce po szkole. Będziecie, no ten. Zmywać. A teraz uciekajcie słodziaki.
Czekałem aż Zoe wstanie, siedziała chwilę i patrzyła na dyrektor, po czym wyprostowała się i wyszła. Poszedłem za nią, ale kiedy zamknąłem drzwi rzuciła mi się na szyję i zaczęła mnie przytulać. Stałem chwilę osłupiały po czym też ją przytuliłem.
-Dziękuje Ci! - krzyknęła mi pocałowała mnie w policzek. Po czym pójścia moją szyję i zaczęła iść w stronę wyjścia.
----------------------------------------------------------------------------
Hej. Wiem że trochę nie było rozdziału, ale nie miałam weny. Tyle w temacie. Mam nadzieję że się podoba :D

czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 2

Sia - Big Girls Cry

Usiadłam w ławce, przyszłam przed nauczycielem, jak zawsze. Harry usiadł obok mnie, wyjął
książki i czekał na pana. Z Harrym byłam najbardziej związana, znamy się od 10 lat i tyle przyjaźnimy, wie o mnie prawie wszystko, a ja o nim wszystko. Wiem że nie lubi kiedy ktoś nazywa go Loczek, choć czasem mi tez się zdarzy. Wiem że uwielbia pizze hawajską chociaż nikt z nas jej nie lubi. Harry ma wiele sekretów które mogła bym wyjawić, ale jak bym to zrobiła, nie miała bym przyjaciela. Podsunął mi pod rękę małą zmiętą kartkę.
 Harry: Możemy pogadać? :)
Ja: Zaraz będzie lekcja więc, raczej nie. :D
Harry: To ważne! To popiszmy! 
Ja:Harry... co chcesz cfelu? :')
Harry:No więc po pierwsze, nie obrażę się za to co napisałaś. Ale mam dla Ciebie propozycję. Od razu po zakończeniu roku jedziemy na kemping. A że twoi rodzie Ci nie pozwolą mogę wykorzystać mamę. Pytanie czy chcesz. 
Ja:Pytanie czy twoja mama chcę.
Harry:Gadałem z nią, i się zgodziła.
Ja:Jesteś uroczy Hazz. Ale nie wiem czy mogę.
Harry:Zoe, ty jesteś urocza jak szynka na kanapce którą sobie dzisiaj zrobiłem.
I w tej właśnie chwili zaczęłam się śmiać jak opętana, a na moje nieszczęście nauczyciel był już w klasie a lekcja trwała w najlepsze. Wszyscy spojrzeli na mnie dziwnym wzrokiem, łącznie z nauczycielem.  
-Zoe, co cię tak bawi? - Zapytał znużony.
-Nic proszę pana.
-A jednak, nie zakłócaj spokoju na lekcji i idź do dyrektora, a jutro Cię spytam. - Wstałam opuściłam głowę i ruszyłam w stronę drzwi. Usłyszałam że krzesło przy mnie też się odsuwa i Harry zaczytana za mną iść.
-Styles, a ty co robisz?
-Panie profesorze, to moja winna. Ja powinienem iść.
-Dobra to idźcie oboje. - Harry wyszedł za mną w milczeniu. Nie miałam do niego żalu, no może trochę.
-Wiesz co? - Zapytałam ze złością w głosie. - Jak się dowiedzą to na 100% mnie nie puszczą.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Hej mam dla was rozdział. ;D Życzę wesołych świąt :)

wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 1

Przed szkołą czekali  na mnie moi przyjaciele, Chloe, Niall, Liam, Zayn, Louis i Harry. Przyjaźnie się z nimi od jakichś 8 lat. W podstawówce i gimnazjum nazywali nas po prostu mafią. Wiem dziwnie, ale zawsze chodziliśmy jedną zgraną grupą, jak coś robiliśmy to razem. "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Mało kiedy spotykaliśmy się całą 7 pod szkołą, zazwyczaj Louis i Zayn poszli na wagary, Harry i Niall brali udział w konkursie, a ja Chloe i Liam zostawialiśmy jak rozbitki na wyspie. Dzisiaj jednak jesteśmy wszyscy, jak za dawnych dobrych czasów.
-Zoe! - Krzyknęła w moją stronę Chloe. - Mam nowinę!
-Cześć. Ciebie też miło widzieć Chloe. - Odpowiedziałam sarkastycznie.Kiedy byliśmy w towarzystwie Chloe nikt nie mógł się odzywać, bo jak to ona wszyscy znali ją tylko z cechy gaduła.
-No więc. Niall mówił że Harry widział jak Cler (?) całuje się z Erickiem który jak wiemy jest z Kate. - Uśmiechnęła się badawczo.
-Nie wtrącam się w ich życie. Ale skoro tyle osób to słyszało, a ja nie, to musi to być coś wielkiego.
-Słyszę ten sarkazm Zoe. - Wzięła ze sobą Niall i poszła do szkoły, za nią poszli wszyscy. A na końcu ja z Harrym. Zawsze się zastanawiałam dlaczego wszyscy chodzą za Chloe. Ale teraz już wiem. TO jej instynkt przywódcy.
-Nie przejmuj się nią Zoe. - Szepcze do mnie Harry.
-Przestałam jakieś 3 lata temu. - Zwróciłam głowę w jego stronę wkładając książki do szafki.
-Musimy pogadać. - Wydusił z siebie Hazz, nagle zabrzmiał dzwonek który świadczył o końcu mojej, naszej wolności.
-Pogadamy później. - Ucałowałam go w policzek i pobiegłam w stronę klasy od matematyki, choć Harry też miał tam lekcje.
--------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że rozdział się podoba :) Komentujcie i zapraszam was na mojego twittera

@PatrycjaCiesisk 

Dobra ja mykam <3 Paa :*


wtorek, 17 marca 2015

Prolog

Wsiadłam do autobusu ze słuchawkami w uszach. Nareszcie mogę oderwać się rzeczywistości, która jest przytłaczająca. Kiedy miałam 13 lat rodzice odkryli że mam wielki talent do śpiewania i postanowili mnie wysłać do szkoły muzycznej. Muszę przyznać że to najgorsze co mnie w życiu spotkało, 3 godziny ćwiczeń dziennie i jeszcze do tego nieustanne ćwiczenie w domu. Miałam tego po dziurki w nosie, ale jak mama każe to się robi. Codziennie w autobusie zastanawiam się jak to jest być normalną osobą mającą dzieciństwo. Nim się obejrzałam miałam już 16 lat i chodzę do szkoły muzycznej 3 lata, a pani Styles wyciska mnie jak cytrynę na łososia. Może to złe porównanie, ale jednak jest. Autobus się zatrzymał i musiałam wyjść do mojej codzienności. Zoe wróciłaś do codzienności.
----------------------------------------------------------------------
Moi drodzy, witam was na moim kolejnym blogu. Rozdziały tutaj będą krótkie. Ale nie tak jak ten. Zwiastun i bohaterowie pojawią się wkrótce. Miłego :)